ROK W PASIECE marzec 2019

13.03.2019

Marzec nas nie rozpieszczał. W Oldskulowej Pasiece ciągle zimno, śnieg i wiatry

Z DZIENNIKA OLDSKULOWEJ PASIEKI

MARZEC 2019

W marcu jak w garncu. Szkoda tylko, że u nas częściej ten garniec stoi w lodówce niż na ciepłym piecu.

Miesiąc zaczął się od zimna i wiatrów. 4-7 w miarę ciepło i pszczoły wystawiły łebki z uli.

Ciepło czy nie…? Wylatywać czy nie…? Marcowy dylemat pszczół w Oldskulowej Pasiece.

07 marca zakwitły krokusy ale już zaczynał się silny wiatr. Pszczoły dawały radę i znosiły pyłek z przebiśniegów, krokusów i śnieżyc. Jednak niż Korneliusz, który szalał nad Oldskulową Pasieką wszystko zmienił. Huraganowe wiatry powalały drzewa i uniemożliwiały pracę pszczół. Potem na nowo pojawiła się zima i podstępem zepchnęła z naszej Górki Wiosnę, która ledwo co się rozgościła. Do tej pory mamy wichury, śnieżyce i zimno. Noce i poranki na minusie w dzień jeżeli słońce świeci lekki plus i topi to białe coś. Według prognozy przez następny tydzień będzie bez zmian  z wyjątkiem jednego dnia kiedy ma zawitać niespodziewane ciepło.

Pierwsze wiosenne kwiaty w Oldskulowej Pasiece. Zawsze później niż ‘na dole’ ale są i u nas 🙂

15 marca 2019

Nadal śnieżyce i wiatry. Za oknem biało. Kwiaty, które już wyszły mają śnieżne czapeczki i nie wyglądają na zachwycone 😉

Bywało i tak. Śnieżyce ubieliły leśne łąki ale Zima postanowiła tej bieli dorzucić.

Domowe futrzane towarzystwo nudzi się i rozrabia niemiłosiernie. Koty sprawdzają każdy punkt wyjścia: drzwi, okna bo a nóż za tym oknem w kuchni jest inna pogoda i da się czmychnąć na dwór. Jednak aura pozwala tylko na krótkie wyjścia. Wtedy szaleją na całego.

Chwila słońca i całe towarzystwo wylega na dwór

Każde zwierzę wykorzystuje każdą odrobinę słońca i ciepła. Czasem jednak bywa, że wiatr na moment rozgoni chmury i odkryje piękno świata. Mamy wtedy na mgnienie oka zachwycające widoki. Jednak do tej pory większość czasu siedzimy w domu i zza szyby podziwiamy spektakl natury. Ten czas wykorzystuję na dalsze remonty: malowanie kuchni, obróbkę drzwi i prace pasieczne – czyli wieczne zbijanie ramek 😉

Trzeba łapać tyle ciepła ile się da, bo za chwilę pogoda może się drastycznie zmienić.

17 marca 2019

Nareszcie cieplej a le wieje okrutnie. Pszczołom to nie przeszkadzało i w południe zaczęły masowo wylatywać z uli. Po chwili pierwsze pracusie znosiły pomarańczowy pyłek do uli. W tym czasie pyli wierzba, leszczyna i jeszcze olcha.

W zeszłym roku jesienią z myślą o pszczołach i powiększeniu im bazy pożytkowej, zwłaszcza na przedwiośniu dosadziłam 200 szt cebulek krokusów. Większość z nich wyrosła i jak widać na filmiku cieszyły się wzięciem. Wiatr niestety przeszkadzał w precyzyjnych manewrach ale przyzwyczajone od milionów lat do różnych warunków atmosferycznych – dawały radę. Przy gruncie temperatura jeszcze dużo niższa, bo gleba nie ogrzana i nisko na krokusy – pszczoły siadały tylko w nasłonecznionych miejscach – mądre pszczółki 😊

Krokusy u pszczół cieszyły się niesamowitym wzięcie. Gorliwie zbierały z nich pyłek kwiatowy.

W zeszłym roku jesienią z myślą o pszczołach i powiększeniu im bazy pożytkowej, zwłaszcza na przedwiośniu dosadziłam 200 szt cebulek krokusów. Większość z nich wyrosła i jak widać na filmiku cieszyły się wzięciem. Wiatr niestety przeszkadzał w precyzyjnych manewrach ale przyzwyczajone od milionów lat do różnych warunków atmosferycznych – dawały radę. Przy gruncie temperatura jeszcze dużo niższa, bo gleba nie ogrzana i nisko na krokusy – pszczoły siadały tylko w nasłonecznionych miejscach – mądre pszczółki 😊

18 marca 2019

Zimno i wieje

Zimne poranki charakteryzują się krystalicznym powietrzem i pięknymi widokami.

19 marca 2019

Przymrozek w  nocy dosyć spory. W dzień o poranku słońce.

Zimno, wiało, sypało śniegiem. Były momenty bajkowe, kiedy wiatr na chwilę rozganiał chmury – odsłaniając świat i słońce. W takich momentach wszyscy futerkowi i bez futerek wylegali na dwór 😉 Niestety dla pszczół nadal  było zbyt zimno.

Kiedy na chwilę wiatr rozganiał chmury mogliśmy podziwiać piękne widoki i spektakle natury.

23-24 marca 2019

Ranki chłodne, czasem z przymrozkiem – jak to w górach – ale za to dni przepiękne, prawdziwie wiosennie. Pszczoły latały już przed południem. Krokusy  otworzyły kwiaty i zaczęło się pyłkowe szaleństwo. Po trzy a czasem nawet cztery pszczoły siedziały w jednym kwiatku. Bez dwóch zdań – jesienią dosadzam ich ile tylko zdołam. Krokusy będą wszędzie 😊

Przed wierzbą trwało istne krokusowe szaleństwo. Pszczoły hurtowo obsiadały kolorowe kwiaty i zbierały pyłek.

Zajrzałam delikatnie do uli bez dymu, żeby im nie przeszkadzać i nie dezorganizować  pracy, odsklepiłam trochę miodu i zostawiłam. Niech się rządzą i maksymalnie wykorzystują te nieliczne dni kiedy mogą wylecieć w pole. Wszystkie rodzinki gorliwie noszą pyłek, pobierają wodę więc zakładam, że wszystko u nich w porządku i nie muszę im zaglądać do gniazd. Z resztą i tak jeszcze za zimno na dokładne przeglądy.

Kolejne dni znowu takie sobie. Ranki bardzo zimne, nawet ze śniegiem a w dzień Matka Natura pozwalała na jakąś godzinę do dwóch aktywności pszczół. Poidło systematycznie uzupełniam wodą, dodając co parę dni szklankę naparu  z tymianku.

30-31 marca 2019

Ostatnie dwa dni marca też prawdziwie wiosennie. Pięknie, przyjemnie, ciepło, cudownie. Mogę wypisać długą listę przymiotników dodatniej temperatury i zachwytów 😊. To jest to, na co się czeka całą zimą i marzy spoglądając za okno na krajobraz pokryty śniegiem. Od razu chce się żyć i działać – tak jak pszczołom 😊

Pięknie, ciepło, słonecznie, cudownie…

W tym czasie zaczęły pylić wierzby. I zaczęło się szaleństwo.

Wierzba wiedziała co robi. Wstrzeliła się idealnie w nasze okienko pogodowe. Krokusy zostały zapomniane i pominięte, smętnie zwieszały przekwitające kwiaty. Za to wierzby szumiały, huczały, buczały i powietrze aż wibrowało od masy pszczół obsiadających baśki

Oddziały pszczół w żółtych portkach dziarsko maszerują do ula. Pyłek wierzbowy ‘obrodził’ tej wiosny.

Pyłek wierzbowy musi im wystarczyć do wykarmienia larw w okresach złej pogody. Niestety regularne ciepło jeszcze nie nadejdzie. Dlatego nie przeszkadzam im i nie grzebię w ulach. Niech wykorzystują każdą minutę dobrej pogody.

Pszczoły z obnóżami pyłku wierzbowego.

Podsumowanie marca 2019 w Oldskulowej Pasiece

Podsumowując – marzec w pasiece minął raczej spokojnie. Pszczoły wylatywały może przez 9-10 dni. Niewiele, ale to i tak postęp z poprzednimi latami. Chyba naprawdę zmierzamy w stronę ocieplenia klimatu. Nie mam nic przeciwko – możemy mieć pogodę jak w czasach średniowiecza, kiedy na naszych terenach roczne temperatury były dużo wyższe od obecnych i na większości terenów można było uprawiać winorośl.

Krokusowe szaleństwo. Pszczoły po kilka okupowały kwiatki.

Prac w pasiece też mało: dwa razy zajrzałam do uli i odsklepiłam ramki, uzupełniałam wodę w poidle dla pszczół.

W sadzie zdjęłam zimowe okrycia  drzewek. Wydaje się, że wszystkie dobrze przezimowały i nie pomarzły.

Drzewka w sadzie mają już spore pąki. Jak pogoda dopisze może będziemy mieć pierwsze owoce 🙂

W ogrodzie przycięłam róże i byliny – głównie zioła, które pszczoły uwielbiają i rozsadziłam zdrewniałe pędy na nowe sadzonki.

W domu korzystając z nieciekawej pogody – dalsze prace remontowe 😊

Pszczoła zbierająca pyłek na wierzbie.


Co kwitnie w polu: marcowa baza pożytkowa dla pszczół.

  • Olchy
  • Wierzby
  • Śnieżyce
  • Krokusy
  • Przebiśniegi
  • Zaczyna kwitnąć wawrzynek wilcze łyko
  • Pojawiają się pierwsze pierwiosnki
W lesie pojawiają się pierwsze pierwiosnki.

Dodaj komentarz